dlaczego 'rage rooms’ nie rozwiąże twoich problemów z gniewem

pokoje Rage stały się zjawiskiem globalnym. Ale nie rozwiążą twoich problemów z radzeniem sobie z gniewem, twierdzi Północno-Wschodnia psycholog Christie Rizzo. Fot. iStock.
Rage rooms—gdzie zestresowani ludzie idą, aby złagodzić napięcie, niszcząc meble, artykuły gospodarstwa domowego i elektronikę kijami baseballowymi, łomy i młoty kowalskie-stały się globalnym zjawiskiem. Jednak wyładowanie frustracji na krzesłach, naczyniach, telewizorach z płaskim ekranem-czy faksach, jak postać z kultowej przestrzeni biurowej z 1999 roku—nie jest skuteczną formą radzenia sobie z gniewem, zdaniem Christie Rizzo, profesora nadzwyczajnego w Katedrze Psychologii Stosowanej.

Czy uważasz, że „terapia destrukcyjna” ma jakieś korzyści dla zdrowia psychicznego?

myślę, że rage rooms może być pomocne dla zdrowych ludzi, którzy chcą uwolnić się od stresu lub zdmuchnąć trochę pary, ale nie posunąłbym się tak daleko, aby powiedzieć, że łamanie rzeczy w kontrolowanym środowisku jest formą terapii. Rage pokoje są dla ludzi, którzy chcą puścić podczas robienia czegoś zabawnego i innego, nie dla tych, którzy mają do czynienia z problemami zdrowia psychicznego związane z gniewem i przemocą. Ostatnią rzeczą, której ludzie z problemami z gniewem potrzebują, jest inny wylot, aby wyrazić swoją frustrację.

niektórzy psychologowie twierdzą, że wyrażanie gniewu doprowadzi tylko do większej złości. Twoim zdaniem, czy wypuszczanie pary w pokoju gniewu może motywować przyszłą agresję w mniej kontrolowanym otoczeniu, takim jak dom lub biuro?

nie sądzę, aby rozbijanie przedmiotów w pokoju gniewu koniecznie wywołało efekt rozlewu, powodując, że ludzie sieją spustoszenie w domu. Ale unikałbym doświadczeń w pokoju gniewu, które mogłyby być przyczyną wściekłych wybuchów, takich jak niszczenie przedmiotów osobistych należących do partnera lub byłego partnera. Losowanie rage rooms powinno być mniej o zemście, a bardziej o uwolnieniu się od pary w nowatorskim i bezpiecznym środowisku.

jaki jest najzdrowszy sposób radzenia sobie ze złością?

technika z największą liczbą dowodów nazywa się terapią poznawczo-behawioralną, trójpierścieniową formą terapii mówionej skupiającą się na myślach, emocjach i zachowaniach. Po pierwsze, identyfikujesz swoje wyzwalacze-ludzi, miejsca i rzeczy, które są związane z Twoimi gniewnymi wybuchami. Następnie pracujesz nad oprawą tych rzeczy w inny, bardziej pomocny sposób. Na koniec skupiasz się na rozwijaniu mechanizmów radzenia sobie, aby zapobiec eskalacji gniewu z 0 do 100. Załóżmy na przykład, że ktoś z problemami ze złością przeszukuje telefon swojej dziewczyny, znajduje ciąg nocnych wiadomości tekstowych od innego mężczyzny, zakłada, że go zdradza, a potem się denerwuje. W scenariuszu mówilibyśmy o nie szpiegowaniu-całkowitym unikaniu wyzwalacza-lub wymyślaniu innych sposobów wyjaśnienia sytuacji. Może być tak, że dziewczyna mężczyzny go zdradza, ale teksty mogą być również od kolegi lub długoletniego przyjaciela, który chce nadrobić zaległości. Na koniec zachęcamy do zachowania ograniczającego kontakt ze spustem, doradzając mu, aby odłożył telefon i, powiedzmy, poszedł pobiegać.

to naprawdę zależy od jednostki. Powiedzmy, że nastolatek rozpoznaje, że denerwuje się przy stole, idzie do swojego pokoju, aby pobić poduszkę, a następnie wraca z poczuciem spokoju. Dla mnie to świetny wynik. Jednak ta sama strategia może wzmocnić kolejnego Nastolatka, powodując eskalację gniewu do punktu, w którym uderzają w ściany. Martwimy się o dzieci, gdy gniazdko, które zdecydują się skierować na gniew, pobudza je i prowadzi do większej agresji. To mniej niepokojące, gdy aktywność ich wyboru-nawet jeśli jest to gwałtowny sport, taki jak boks lub piłka nożna— nie przelewa się na codzienne życie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.